niedziela, 19 lutego 2012

Kot w worku

W mieście Workuta gdzieś koło wtorrrrrrku
Stary Rosjanin niósł kota w worrrrrku.
A potem usiadł na ławce w parrrrku
i przez ten worrrrrrek drrrrrapał po karrrrku.

i tak siedzieli mrrrrrucząc we wtorrrrek:
w mieście Worrrkuta Rrrrrrrosjanin, kot i worrrek!

Jak widzę gdzieś worek albo torebkę foliową to muszę zaraz wejść do środka. Taka jest natura Kotka, wiecie... No i tak siedziałem sobie w worku i nagle usłyszałem, jak dwóch panów rozmawia ze sobą... i jeden mówi: "Ja kota w worku nie kupuję".  Najpierw poczułem się trochę obrażony. Przecież jak kotu jest dobrze w worku, to znaczy, że Worek podnosi atrakcyjność Kota! Ale potem wysunąłem się troszkę i zajrzałem do książki, którą ktoś glupi wyrzucił... i tam pisało, że "kupowanie kota w worku" to takie przysłowie. Chodzi o to, że ludzie kiedyś kupowali na targu mnóstwo rzeczy do gospodarstwa... Jak ktos chciał hodować świnię, a nie miał prosiąt, to kupował prosiaczka. Takiego różowego... Prosiaczki sprzedawało się w worku, bo one lubią sobie pobiegać a trudno je złapać... i jak się rozbiegną po targu między ludźmi, to koniec! No i często się zdarzało, ze ktoś myślał, że kupuje prosię w worku a kupował kota! W dodatku ten kot uciekał i wracał do swojego domu... bo niby dokąd ma iść Kot?... i ten kupujący nie miał ani prosiaka, ani kota, ani pieniędzy... Tylko worek mu zostawał na pocieszenie...
Jakby był Kotem, to umiałby się cieszyć z worka... ale ludzie nie wiedzą takich ważnych rzeczy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz