środa, 29 lutego 2012

Marzec

Gdy marzy mi się marzec
przychodzi mi ochota
dać koncert w środku nocy
na księżyc i na kota.

Usiądę po dwunastej
przed kamienicą cudzą
i tak zamiauczę głośno,
że wszyscy się obudzą.

Ależ to będzie aplauz!
Nagrodzą mnie brawami
i rzucą we mnie kwiaty...
w komplecie... z doniczkami...

Odejdę zostawiając widowni
uczuć burzę...
Wiem, że się podobało.
I jutro to powtórzę!

Marzec to bardzo ważny Koci Miesiąc. Mamy wtedy festiwal - śpiewamy dla kocich dziewczynek. Na kazdym podwórku śpiewamy... jak najpóźniej w nocy, bo wtedy lepiej się rozchodzi głos... no i koty są nocnymi stworzeniami... i jak najlepiej. Nie "jak najładniej". Kot to nie kanarek. Ma być jak najlepiej, żeby wszyscy wiedzieli, kto tu jest najbardziej Kotowaty, bo to jest koci festiwal a nie ludziowy...
Idę ćwiczyć....

3 komentarze:

  1. Ja rzucę rybką,może być?

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, słyszałam dzisiaj Mamrotku... musisz jeszcze popracować nad wysokim "C" i wszystkie dziewczyny Twoje, no może z wyjątkiem tych w łóżkach, ale one się i tak nie liczą, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. Liczy się każdy podziw dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń