czwartek, 22 marca 2012

automotokotoklub

Rozmawialiśmy sobie o starych samochodach...
Pani Ania pokazała zdjęcie takiego starego samochodziszcza w muzeum, bardzo ładnego. Miał odkrytą kabinę i koła ze szprychami...
I przypomniał mi się taki stary samochód, którym kiedyś jechałem. Koty czasami lubią jechać samochodem, ale tylko wtedy, kiedy wiedzą, że są w nim najważniejsze...
W każdym razie kiwał się na drodze tak, jakby jechał sto na godzinę... a jechał 50. To była technika! ta sama przyjemność a o ile mniej wysiłku!
Tym samochodem, który pokazała Pani Ania, musiało się jeździć jeszcze lepiej...
No i tak mnie te samochodowości nakręciły, że postanowiłem zbudować swój własny autokotomobil.
I zbudowałem! Z napędem na przód! A jaki mam potężny silnik! I do tego warczy, jak się zezłości!

1 komentarz:

  1. Cudne... Mamrotku, jesteś WIELKI! Wczoraj oglądałam filmik, w którym Pomysłowy Dobromir skonstruował UNIWERSALNY POJAZD. Genialny, ale wciąż daleko mu do Twojego. Twój jest zdecydowanie bardziej ekonomiczny - nawet pedałować nie trzeba.
    A poza tym jakże uroczo warczący...
    Gratulacje! :-)

    OdpowiedzUsuń