piątek, 30 marca 2012

Koty nad Nilem z hipciem i krokodylem.

Dość daleko w rzece Nil
pływał sobie kroko-dyl.
Nad tą rzeką z Bożej Łaski
wędrowała zebra w paski.
Zebra jest płochliwa... zwłaszcza
gdy ją ściga gada paszcza.
Narobiła, biedna, wrzasku
w strachu wyskoczyła z pasków...
i uciekła.
Rzekła: Co tam!
Paski znalazł hipopotam.
Uznał, że to piękne wdzianko
i się zajął mamrotanką...

Tak w ogóle to byłem w ZOO. Widziałem hipopotama... i uważam, że jakby bardziej przypominał tygrysa (albo MNIE) to byłby ładniejszy. Mamropotam to jest TO!
No ale nie każdy może być Mną, więc mu wybaczam. Robi, co może. I tak jest dość interesujący... chociaż okropnie mokry.
Przeczytałem, że dawno temu w Egipcie nad Nilem uważano, że Koty są święte... bo są śliczne.
No proszę... ludzie też potrafią wymyślić coś na poziomie.
Szkoda, że tak rzadko próbują... Jakbyście nie wiedzieli, co wymyślić, to pogłaszczcie jakiegoś Kotka... od tego robi się przyjemniej. I Kotkowi, i ludziom...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz