poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Ciepło

 Zrobiło się ciepło i wiosennie. A to oznacza, że mam mnóstwo pracy: muszę się wygrzewać w tylu miejscach!

Gdy się zrobi ciepło w koń-
cu,
koty kładą się na słoń-
cu

No i tak marzą mi się takie gorące klimaty. Pojechałbym z Bombim do Afryki. Bombi mógłby sobie  spacerować a ja bujałbym się na jego trąbie. Ciekawe, co się czuje leżąc na słoniowej trabie, kiedy Bombi zatrąbi...
Oczywiście bym się opalał i mamrotał do rymów Afryka-dzika... Na przykład tak:
Zbieram patyki
prosto z Afryki
wybijam dziki
na bębnach rytm!

sam nie wiem czemu
dudnię do rymu
skaczę z łoskotem
jak dziki kot!

Tyle, że to trochę nie kocie zachowanie. I rytmy też ani nie kocie ani nie afrykańskie. Nie wiem, co mnie napadło, może słońce mi przygrzało? Z opalaniem trzeba uważać. No bo jak przesadzę, to będę wyglądał bardziej po afrykańsku, niżbym sobie życzył. Tak na przykład:

Przepraszam Was na chwilkę.
***
Przez chwilę wystraszyłem się, że mnie słońce doczerni i bede wyglądał jak słaba podróbka czarnej pantery albo niby afrykańskiego myśliwego. Bo Afrykanie są śliczni ale Afrykę trzeba mieć we krwi a ja jestem kotem z Polski. Najgorsze są podróbki. No i poleciałem do lusterka w sklepie, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie zczerniałem, ale na szczęście słońce świeciło na mnie przez gałęzie i opaliłem się tak:

środa, 25 kwietnia 2012

Pociągam za sznurki

Słyszałem, jak ktoś mówił, że bardzo się boi...
i że za tym wszystkim na pewno ktoś stoi.
Na tę wieść pokonałem wrodzone lenistwo
i z czystej ciekawości zajrzałem za Wszystko.

Niestety nie zdołałem nikogo tam spotkać,
lecz znalazłem wiele przestrzeni dla Kotka!
A przy tym jeszcze od dołu do góry
zwisały za Tym Wszystkim dosyć ładne sznury!

Uspokójcie się, ludzie, myszy i jaszczurki!
Za wszystkim stoi Kotek! I ciągnie za sznurki!

czwartek, 19 kwietnia 2012

Kot-kurs

Kot-kurs to konkurs. Ale to może też być kurs na kota albo na kocie sprawy, ewentualnie na Kocie Cele Mamrotkowe. To właściwie na jedno wychodzi.
Ja sobie dzisiaj kursowałem po mieście i normalnie mi odebrało mowę. Niby nikt nie zauważył, bo koty nie zniżają się do mówienia po  ludziowemu, niech ludzie uczą się kociego... ale wyobraźcie sobie, że na całych Alejach Jerozolimskich nie widziałem nikogo w koszulce z Kotkiem! I w sklepach też nie było.
Dlatego założyłem na Facebooku Wydarzenie Pod Nazwą: Tropimy Koszulki z Kotkiem!
Trzeba bardziej zakocić ludziowy świat, to się poprawi.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Kto bije rekordy...

Pamiętecie jak biłem Rekord?

No to on, znaczy: Rekord, przysłał mi kolegę... Kolega nazywa się Roki.
Ledwie uciekłem na dach... a on pogonił za mną. Pierwszy raz widziałem psa, który tak wysoko skacze i biega po dachach. Poleciał za mna po garażu, po daszku nad śmietnikiem, po samochodach...
Gonił mnie przez całe osiedle, aż w końcu schowałem się w kościele. Podobno dawniej w kościołach było prawo azylu, to znaczy, że nikogo nie wolno było stamtąd  wyciagać ani tłuc... Nie wiem, czy to prawo działa do dzisiaj, ale pan kościelny był i działał. Pogonił Rokiego miotłą. A ja znalazłem na ławce książeczkę do nabożeństwa, w której pisało: kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Dobrze, że Roki nie miał miecza...  Ale czy to oznacza, że pana kościelnego ktoś pogoni miotłą?

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

We wronie mi się podoba
proporcja ptaka i dzioba.
A tukan to taka
ptasia pokraka
co dziób ma jak jakaś choroba!

Jak się zastanawiam nad wyglądem różnych rzeczy, to widzę, że wszystko zależy od proporcji. Na przykład dziób nie powinien być za duży u ptaków. Im większy, tym bardziej niejadalne.
A ogonek u Kotka powinien być puchaty... tu najważniejsza jest grubość... powiedzmy, żeby grubość ogonka stanowiła 1/5 jego długości... No i ważne sa proporcje drzemki i snu do reszty dnia.
Ja lubię spać przez dwadzieścia godzin na dobę, przez dwie godziny drzemać a przez resztę doby wypoczywam.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Wielkanoc

Zastanawiałem się nad tym, co ma wspólnego Wielkanoc z jajkami. Może wtedy z jajek wykluwają się WIELKIE RZECZY? No bo przecież skądś się biorą Godzille na świecie... Nawet znalazłem takie kolorowe jajka, które nie wygladały jak żadne jajka ptasie, które znam... bo były w takie dziwne wzorki i kolorki. Na wypadek, gdyby z nich wykluwała się godzilla wlazłem na drzewo. Ale godzilla się nie wykluła, tylko Pufek przyszedł i obsikał to drzewo. I jeszcze mnie pytał, co wiem o wielkanocnych Kotkach... Ciągle mi ktos zadaje dziwne pytania o Kotki... a to o wielkanocne, a to o wierzbowe, a to o paskowe.
Ja jestem w paski, więc jestem jedynym prawidłowym kotem paskowym.
Wesołego Jajka i mokrego Dyngusa!

środa, 4 kwietnia 2012

Jakby gdyby co to ja tak jakby nic.

Gdybym miewał dochód - kupiłbym samochód
Gdybym był bogaty... sypiałbym na raty.
Gdyby nie był Kotem... goniłbym za złotem.


Jak tak leżę na murku i patrzę na ludzi... to trochę ich nie rozumiem.  Biegają zamiast spać... siedzą w domach zamiast poprzeciągać się na słońcu... Całą zimę mieli mało światła a teraz nie chcą z niego korzystać... a potem łysieją. Marudzą, że ich głowa boli. Albo jadą gdzieś daleko do Disneylandu tylko po to, żeby pobujać się na dużej huśtawce albo karuzeli. A przecież o wiele lepiej iść do najbliższego ZOO i pobujać się na słoniowej trąbie... Ludzie są dziwni. Trzymajmy się słonia!


poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Kotek samochodowy


Przez parę dni mnie tu nie było... Jeździłem moim samochodem. Tak się nazywa, bo ma nogi i sam na nich chodzi. Jakby sam jeździł, to byłby samojed albo coś w tym rodzaju. W każdym razie nazwałem go "Mamromobil" i zapisałem się do Autokotomotomobilklubu.
Ale może "Mamrochód" byłoby ładniej?
Jak macie jakieś dobre pomysły, to napiszcie. To ważne, bo ścigałem się z gepardem i miałem pomysł... To znaczy ja się ścigałem a gepard nie zwracał na mnie uwagi, tylko bardzo szybko biegał. Ale wtedy miałem pożyczony pojazd, to się za bardzo nie liczył. Teraz mam swój. O napędzie Pufkowym.
No i pomyślałem sobie, że mógłbym pobić jakiś rekord... Pisałem Wam o tym... Jak Rekord o tym usłyszał, to przyszedł i mnie pobił. Ale tylko trochę, więc mu oddałem... no i w sumie wygrałem. Teraz Rekord leży i smaruje sińce maścią a ja majstruję przy moim Mamromobilu, bo spodobała mi motokotoryzacja.

Takie pojazdy to skomplikowana sprawa, mnóstwo części i w ogóle... Musiałem zbudować sobie garaż i oznaczyć prywatne miejsce na parkingu... Jak ktoś chce je zająć, to mój silnik szczeka. Mam od razu alarm! Ale postanowiłem zobaczyć, jak to robią ludzcy mechanicy, bo zawsze lepiej jest się nauczyć czegoś od bardziej doświadczonych. Poszedłem do warsztatu i zobaczyłem, że najważniejsze, co mają, to zdjęcia swoich dziewczyn na ścianie. No to ja też sobie takie zdjęcie powiesiłem w garażu, bo przecież chcę być prawdziwym mechanikiem!