środa, 16 maja 2012

Co widać?

Uczę się patrzeć przez lunetę. Poważna sprawa! Najpierw nic nie widziałem. Poszedłem do sklepu z reklamacją... Powiedzieli mi, że luneta jest w porządku, ale lepiej widać, jak się zamknie jedno oko. Wiedziałem o tym i im zademonstrowałem. Okazało się, że zamykam to oko, do którego ją przykładam.
Ale to i tak nic wielkiego, bo są tacy, którzy zamykają jedno i drugie oko, jak biorą lunetę albo teleskop. Może powinni używać lornetki?
A można też patrzeć przez drugą stronę lunety. Wtedy wszystko się oddala! I to jest sposób. Jesli nas goni pies, to patrzymy odwrotnie i pies jest daleko. A jesli sięgamy do kanapek z tuńczykiem, to przez lunetę sobie przybliżamy... i jest na wyciagnięcie ręki.
Chociaż z tym też trzeba uważać. Bo jak pies nie wie, że go oddalamy lunetą, to i tak nas pogryzie. A kanapki w ogóle nic nie rozumieją i dlatego nie da się jeść ich przez lunetę. A jak się patrzy przez dwie lunety w dwóch różnych kieruunkach, TO CO?

2 komentarze:

  1. Można dostać kociokwiku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kociokwik był przy innej okazji. Ale zawsze warto go dostać.

    OdpowiedzUsuń