poniedziałek, 28 maja 2012

Zlewam w zlew...

Myślał Kotek o czymś nowym
siedząc w pudle kartonowym
Przyszedł lew by wypić krew,
lecz wystraszył go Pan Zlew.

Kotek w zlewie z lewej strony
troszkę zmoczył swój ogonek.
No i teraz jest ciekawy
czy wysuszy ogon z prawej?

Zastanawiam się jak to jest z kotkiem i wodą. No bo w zasadzie my nie lubimy się moczyć. Marzniemy od tego. Ale mój kumpel Farel robił się taki ładny i puchaty jak go trochę deszcz zwilżył, a Kinia lubi siedzieć w umywalce i odkręcać na siebie wodę z kranu... ale wtedy tylko głowę podstawia a łapki to już moczy niechcąco... A znałem też takiego Kotka, który lubił pływać w wannie, ale musiał mieć ciepłą wodę.
No bo jeśli chodzi o samo mycie, to najlepszy jest koci język. Jakby ludzie się wylizywali, to od razu wszędzie by ładniej pachniało.
No to może chodzi o to, że Kotek się lubi popluskać, jak ma do tego odpowiedni LUKSUS...
A co to znaczy, to wie tylko Kotek, więc nie wrzucajcie Go do wody, tylko dlatego, że sami powinniście się umyć.
A w ogóle to najlepiej jest w pudełku. Ile razy wejdę do pudełka, to tyle cennych myśli mi przychodzi do glowy, że muszę się z nimi przespać.
I wtedy odkrywam różne skomplikowane Prawa, na przykład PrawA Kociego Kształtu:
1. KOTEK MA KSZTAŁT POJEMNIKA, DO KTÓREGO WLEZIE.
2. KOTEK ZMIEŚCI SIĘ W KAŻDYM PUDEŁKU, W JAKIM MA OCHOTĘ POSIEDZIEĆ
3. POJEMNOŚĆ PRZESTRZENI ZALEZY OD CHĘCI KOTA

Dobrze jest być Kocim Fizykiem. Takim Einsteinem... chociaż Kotek jest taki mądry, że powinien się nazywac Zweistein albo Dreistein. Einstein jest dla ludziów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz