środa, 27 czerwca 2012

Głaskanie

Ludziom się wydaje, że jak się głaszcze mocniej to jest lepiej. A to tak, jakby od mocniejszego naciskania smyczka wychodziła lepsza muzyka ze skrzypiec...  a potem taki skrzypek dziwi się, że smyczkiem instrument sobie przepiłował.
Jak będziecie głaskać za mocno, to kotek sobie pójdzie.
Bo głaskanie to specjalna czynność. Nie trzeba się popisywać siłą, mocą itd... Jak ktoś jest taki silny, to niech idzie do kuźni sprężyny prostować.
Kotka trzeba głaskać delikatnie... najważniejsze to zwracanie uwagi na Niego... wybieranie miejsc, gdzie mu jest najprzyjemniej... To się po mruczeniu poznaje, jakby ktoś nie wiedział.
I koniecznie trzeba się cały czas zachwycać. Ale nie tak po ludziowemu, tylko całkiem - żeby nie zostało w ludziu miejsca na nic oprócz zachwytu Kotkiem. To można poznać po tym, że ludź od takiego głaskania sam zaczyna mruczeć. 
I zanim się zacznie głaskać Kotka - dobrze jest potrenować na ludziach.

2 komentarze:

  1. Mamrotku, skrzypek może sobie smyczkowanie uprawiać na instrumencie dowoli, o ile coś w ogóle umie zagrać.Położenie smyczka zmienia i wydobywa coraz to inne dźwięki. Trochę się na tym znam... A na kocie gra jest subtelna i wymaga nie tylko znajomości kociej psychologii ale i siły nacisku, która się bodaj mierzy jakimś wzorem, dawno przeze mnie na szczęście zapomnianym. W uczuciach liczy się przede wszystkim to co najbardziej nieokreślone i słabo uchwytne, koty to potrafią zilustrować. A mówiąc konkretnie: daj łapą temu co nie wie i już. Może zapamięta?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fascynujące to, co mówisz... Ja nigdy nie grałem na skrzypcach, chociaż często śpiewam. Marzec jest moim miesiącem śpiewu... Myślisz, że jakbym spiewał i grał na skrzypcach, to Marcowy Koci Festiwal byłby lepszy?

    OdpowiedzUsuń