czwartek, 12 lipca 2012

Na wakacje!

Jako Kotek pracuję bardzo ciężko. No normalnie to jest taki ciężar, że trudno udźwignąć... I dlatego postanowiłem wezwać słonia na pomoc. Bombi jest silny, uniesie wszystko... To niech weźmie mnie i moje bagaże i jedziemy na wakacje. A co będziemy sobie żałować?
Będę kręcił się po porcie rybackim i jadł wędzone rybki, a Bombi chce się wypluskać za wszystkie czasy. Wiecie, że jak słoń się zanurzy i wystawi tylko trąbę, to wygląda jak łódź podwodna z peryskopem? No to patrzcie tutaj...
W każdym razie ruszamy nad morze na dwa tygodnie. Jak wrócę, to Wam wszystko opowiem...


wtorek, 3 lipca 2012

Przemyślenia Kocie

Znalazłem na swoim podwórku poduszkę. Leżała w słońcu, więc na pewno ktoś ją zostawił specjalnie dla mnie.
KIedy kotek leży sobie wygodnie - można Go głaskać, ale nie należy przeszkadzać.
Po pierwsze dlatego, że w taki upał nic mi sie nie chce, więc nie trzeba mnie zmuszać do pójścia Gdzieś Indziej, a po drugie dlatego, że Kotek na poduszce zajmuje się myśleniem... nawet, jeśli wcale na to nie wygląda. A świat bardzo potrzebuje Kociej Mądrości...
Chciałem sobie coś przemyśleć. Ale właściwie, to jak to się pisze: przemyśleć czy przemyśledź? Co ma śledź o tym myśleć? Czy trudno jest śledzić śledzia? Czy śledź przemysłowy może lepiej przemyśledź różne rzeczy niż zwykły śledź? Czy śledź śledzi wydarzenia na lądzie czy tylko w morzu? Bo w morzu śledzie całymi stadami pływają tam, gdzie nic się nie dzieje - to znaczy, że chcą być w porę na miejscu, kiedy Coś się zacznie.
Takie trudne pytania wypełniły mi głowę... i z tego wszystkiego musiałem się zdrzemnąć. Ale czy można drzemać bez dżemu? Czy dżem jest podstawą drzemki? A może podczas drzemki robi się dżem? czy jam-session to jest sesja zjadania kanapek z dżemem? A może podczas drzemki trzeba się drzeć?
I jak Kotek ma spać, kiedy Głowe Kocią wypełniają takie trudne pytania? No jak?
Powiem Wam, jak: długo i z przyjemnością.

niedziela, 1 lipca 2012

Dzień Pod Psem!

Dzisiaj spałem na koszu... bo chłodniej... i myślałem sobie, że jestem Kotem Sukcesu! No bo mam wszystko, co chcę. Ale z psem jest całkiem inaczej... Pies bardziej potrzebuje szefa niż rozumu... dlatego czasem muszę szefować Pufkowi. Psa trzeba mieć i chcieć, bo inaczej pies jest nieszczęśliwy. A wtedy nic dobrego się nie dzieje... Jak Pufek jest nieszczęśliwy, to wyje albo piszczy. A jak jest szczęśliwy, to biega jak głupi, wsadza wszędzie nos i robi: Pufff... Pufff...
Każdy widzi, że lepiej, żeby było mu dobrze.
No to, ludzie... Kochać Psa! Nie tylko dzisiaj. W ogóle kochać i chcieć Psa, bawić się z Psem, biegać za psem i rzucać mu patyczki! Wszystkim się od tego poprawi. A koty będą wtedy mogły się wyspać.