poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Bujać to my!

Mądrość Kocia nakazuje zachowywać się dobrze w dobrym towarzystwie... No wiecie - jak się spotkam z dobrym ludziem, to mu mogę pomruczeć, czasem sobie ucieknę przed Pufkiem, jak psina nie ma kogo gonić i tak dalej.
Ale są takie chwile, kiedy bardzo trudno jest zachowywać się grzecznie. Wczoraj poszedłem do ZOO. Chciałem odwiedzić tygrysa, żeby pogadać z Nim o paskach. Ale zabłądziłem i trafiłem do skunksów... no i wiecie... skunksy bawią się po swojemu: chodzą i robią sik-pstryk, a publiczność ucieka. Grzeczność nakazywała robić to co gospodarze, znaczy: skunksy. A ja zamiast tego uciekłem razem z resztą publiczności. No wstydzę się tego i już... ale co miałem zrobić? Nie umiem tak, jak skunksy. Potem siedziałem na płocie obok hipopotamów. Nie wiedziałem, czy wypada mi je odwiedzać, bo słabo pływam. Może mógłbym je zaprosić na płot? Zaśpiewalibyśmy sobie:
WLAZŁ HIPCIO
NA PŁOTEK
I MRUGA!
Ale kiedy zacząłem je zapraszać to one wcale nie chciały do mnie przyjść. A mrugały do mnie! No, nieładnie. Płotów nie lubią, czy co?  Albo wstydzą się śpiewać. Może to o to chodziło. Na świecie jest chyba bardzo dużo nieśmiałych hipopotamów, bo jeszcze nigdy nie widziałem, żeby siedziały na płocie czy na drzewie i śpiewały. Jak są nieśmiałe to nie będę ich namawiał. Po co mają się wstydzić.
Później odwiedziłem wydrę, bo ona je rybki, tak jak ja czasami. Trochę to było kłopotliwe, bo ona mnie zapraszała do wody... a te rybki też się moczyły... a ja tak nie lubię wody! Błe! No i siedziałem na brzegu i udawałem, że nie widzę rybek a wydra leżała na plecach w wodzie i udawała, że ich nie zjada. To chyba nie było udane przyjęcie. 
Az w końcu trafiłem na małpki. Takie w moim rozmiarze! No i to było dokładnie to, o co chodzi, bo lubimy się bawić w podobny sposób.
Kolegów trzeba szukać tak, żeby mieć wspólne zainteresowania...


4 komentarze:

  1. Hm, Mamrotek jest naprawdę niezwykły, skoro wisi z małpami na drzewie za ogon. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo my, Koty, jesteśmy niezwykle, sliczne i metafizyczne. Zwykła fizyka nas nie obejmuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy nastepnym razem odwiedzisz ZOO, o paskach mozna pogadac tez z zebra, ona zna sie na rzeczy. A przy okazji odwiedz mego kumpla misia Ko(t)ala, jest szansa ze sie zaprzyjaznicie, wiesz - on fantastycznie tlumaczy jak wspinac sie na drzewa, no i oboje lubimy spac. A ze on do dolu glowa, to przeciez bez znaczenia. Taki juz z niego ekscentrykot, w koncu jest obcokotokrajowcem;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafna uwaga. Rzeczywiście jest kilka spraw związanych z paskami, które mógłbym omówić z zebrą... Ale czy ona wjdzie na drzewo? Muszę zobaczyć. Z Misiem Ko(t)alą się widziałem, ale spał. Musi to naprawde lubić.

    OdpowiedzUsuń