piątek, 10 sierpnia 2012

KBK czyli Kurs Bycia Kotem

Oglądałem kotburgera... nie ma się co dziwić, to taka ludziowa telewizja dla kotów. I powiem Wam, że albo ta telewizja kłamie albo pokazuje jakichś strasznie zagubionych facetów...
Na przykład jeden taki kot mówi, że chciałby być taki popularny jak Garfield. Zadzwoniłem do Garfielda, żeby go zapytać, po co mu to występowanie w gazetach? A on mówi, że po nic, ale robi to dla swoich człowieków, bo ten jego ludź nie zarobiłby nawet na pół lasanii.
No i wtedy mnie oświeciło... Muszę poprowadzić Szko-LENIE. To są takie specjalne zajęcia dla tych, co w SZKOle LENIli się zamiast uczyć i teraz muszą nadrabiać w wolnym czasie.
Będę uczył tych SZKOLnych LENi, co to znaczy być Kotem.
No wiecie, takie ważne sprawy jak trzymanie ogona w górę we właściwych momentach, układanie się brzuszkiem do słońca, a przede wszystkim: jak nie wykręcać kota ogonem.
Dzisiaj lekcja pierwsza: Kociekawość.
Koty nie wsadzają nosa w cudze sprawy. Ale muszą wiedzieć, czy mięsko w kanapce jest wystarczająco smaczne!

2 komentarze:

  1. Wspaniałe i z humorem :) Dodaję bloga do obserwowanych, często będę tu wpadać!

    OdpowiedzUsuń
  2. A... zapraszam, zapraszam. Ostatnie się obijałem, bo były wakakotacje i nie chciało mi się pisać. Ale teraz to co innego. Teraz będę pisał, bo przyszło mi do głowy dużo różnych myśli. No i jakś trzeba je z głowy wygonić, bo bez tego nie zasnę. A pisaniem najłatwiej.

    OdpowiedzUsuń