sobota, 25 sierpnia 2012

Urodziny-zakociny!

Wczoraj był Specjalny Koci Dzień. Dzisiaj też jest. Przynajmniej dla mnie. Mam urodziny, tort i wszyscy mi składają życzenia. Normalnie czuję się jak król. To znaczy... zawsze czuje się jak król ale dzisiaj czuje się jak król na urodzinach. Zazwyczaj pamiętają o mnie Myszy i Świerszczyk Bajtek. A tym razem... normalnie nie mogłem się opędzić od życzeń zostałem nimi całkowicie zasypany i... no i co było robić. Leżałem pod życzeniami, czytałem je kolejno i zdejmowałem z siebie...  I takie były fajne, że jak je wszystkie przeczytałem i wylazłem na wierzch, to musiałem jeszcze raz wszystkie przeczytać. A potem przyszły Myszy z tortem, takim jaki zawsze robią na nasze wspólne świętowanie: rybkowo-serowym. No to przeczytałem te wszystkie życzenia Myszom. Aż im się ogonki pozwijały z wrażenia. Myszy nie są za bardzo popularne. Ludzie wolą białe szczury albo chomiki. Ale te moje się tym nie martwią - dopóki mają coś dobrego do jedzenia, to nic ich nie zasmuci.
No i w sumie to wczoraj cały dzień świętowaliśmy, dlatego pomyślałem, że dobrze byłoby urodziny rozciągnąć na dwa dni.
Bo zabawa jest jak guma: można ją rozciągać, dopóki jest dobra!

5 komentarzy:

  1. Hah, wszystkiego najlepszego Mamrotku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sciskam twoje wszystkie cztery lapy i wznosze mleczny toast - sto lat Mamrotku, sto lat!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę spóźnione, ale szczer mruczące życzenia dla Mamrotka!

    OdpowiedzUsuń