środa, 14 listopada 2012

Nie padać na Kotka!

Ostatnio ciągle coś kapało z góry. Najpierw myślałem, że to zepsuta rura nade mną... i przesunąłem się obok. Kotki lubią czasem wsadzić głowę pod kran albo łapać krople... ale to my wybieramy, kiedy woda jest fajna!
A tymczasem w nowym miejscu też coś na mnie kapało. No to przesunąłem się znowu. A tu znowu na mnie kapie. No powiedzcie sami - czy to jest możliwe tak samo z siebie, żeby kapało z rury zawsze na głowę? To nie może być przypadkowe, tu musi działać jakiś maniakalny hydraulik! Ma dziurawą rurę i tak nią kręci, żeby zawsze kapało na Kotka! Przesunąłem sie jeszcze trochę, żeby to sprawdzić. No tak - kapało! Od tego kapania zrobiło się mokro i w zasadzie nie miałem gdzie leżeć...  Ten hydraulik jest jakiś szalony - powiedzcie sami, po co on to robi? Pomyślałem, że jak go dopadnę, to wydrapię mu takie dziury, że będzie mógł sam przez siebie obserwować gwiazdy!
Tak mi się ten pomysł spodobał, że aż popatrzyłem do góry!
No i wtedy okazało się, że to nie żaden wariat z rurą i wodą, tylko deszcz pada. Na dworze spałem i nade mną nie było rur.
Coś podobnego! Byłem bardzo rozczarowany!

wtorek, 6 listopada 2012

Nieloty i przeloty

Zauważyłem wczoraj, że wrony na podwórku są jakieś takie inne... Zacząłem z nimi gadać i zauważyłem, że to nie nasze wrony! Jakoś tak z cudzoziemska kraczą. Akcentują na ostatnie KRAAAA... i to brzmi tak: kra-kra-KRA! A u naszych wron kra-KRA!-kra...
Okazało się, że na zimę przylatują do nas całkiem inne wrony... i mówią, że tutaj jest cieplej! A nasze wrony odlatują do ciepłych krajów, bo tu jest zimno. No to w końcu gdzie jest zimno a gdzie ciepło?
Ja wiem, że jest zimno w Kotka. Zresztą nie tylko we Mnie, ale w ogóle Kotkom bywa bardzo zimno... Może powinniśmy odlatywać do ciepłych krajów?