wtorek, 26 lutego 2013

Śniegi, Kotki i bałwany

To nie jest zbyt fajna pogoda dla Kotka... Jak jest mróz i śnieg sypie, to można pokicać... ale taki topniejący śnieg bardzo moczy łapki i klei się do ogonka a to juz nieelegancko wygląda. Kotki powinny dbać o ogonek. Dlatego bałwana robię tylko na płocie... bo wtedy mogę stać na suchym kawałku płota. W taką pogodę najbardziej lubię siedzieć za oknem gdzieś na klatce schodowej i patrzeć na śnieg.
Wiecie jak to jest, kiedy słońce wyjdzie... i nie wiadomo, kiedy wróci. Lepiej poczekać w ciepłym miejscu.
Ale z drugiej strony - trzeba robić bałwana, bo to może być ostatnia szansa.
Tylko jak lepić bałwana, skoro on nam chudnie w oczach?
Najprzyjemniej byłoby ulepić go z czegoś, co nam nie stopnieje... czegoś smacznego i fajnego... i żeby to miało taki miły wiosenny zapach...
Kiedy się tak porządnie zastanawiam nad bałwanem, to wychodzi mi, że najlepszy byłby bałwan z wędzonych szprotek.
Muszę wstać i poszukać odpowiedniej ich ilości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz