czwartek, 7 lutego 2013

Ucieczka-Wycieczka

Parę dni temu eksperymentowałem z wyciekaniem. Najpierw sprawdziłem, dlaczego wycieka mleko z kartonu... Nigdy nie zgadniecie... Wyciekało, bo tam była dziura!
Potem okazało się, że cały świat cieknie... bo się ociepliło i cały ten śnieg popłynął. Świat jest dziwnie nieszczelny...
Potem sprawdzałem cieknący kran.
Okazało się, że to robota dla hydraulika a nie dla kota, ale to mi podsunęło pewien pomysł... 
Skoro może wyciekać woda i mleko z kartonu, to znaczy, że Kotek też może wycieknąć.
Zapakowałem mleczko w termos, dołożyłem puszkę rybek... i poszedłem na wycieczkę. Szedłem bardzo długo... i nie mogłem wyjść... może dlatego, że już gdzieś byłem. Jak się jest na podwórku, to można wyjść na ulicę, a z ulicy można wyjść na pole... ale jak Kotek już jest na polu, to bardzo trudno mu wyjść bardziej. Przecież w kosmos nie wyjdę na piechotę, a rakietą to byłby wylot.
I tak sobie myślałem, że taka wycieczka to bardzo trudna sprawa do wymyślenia.
Ale na szczęście znalazłem rozwiązanie. Poszedłem a wycieczkę do domu. Nie mojego... bo co by to była za wycieczka? a poza tym przecież ja mieszkam na polu.
No i byłem na wspaniałej wycieczce. Po prawej fotel, po lewej kanapa, trochę dalej pełna lodówka... no i te pączki... i masełko...
Każdy powinien to robić od czasu do czasu.

3 komentarze:

  1. Mamrotku, moze przeczytaj "Kubusia Puchatkka" i "Alicje w Krainie Czarow" - w obu tych ksiazkach sa podobne dylematy wycieczkowe. Moze znajdziesz jakies rozwiazanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem. Ale w moim egzemplarzu brakuje kilku kartek... Ludzie nie powinni drzeć książek, bo potem Kotki sa poszkodowane.
    W sumie to najlepsze podejście do wycieczki miał Włóczykij.

    OdpowiedzUsuń