wtorek, 12 marca 2013

Wiosna

Ostatnio ciągle kapało i topniało... musiałem chodzić tylko po płotach, żeby nie moczyć futerka i wtedy kapało mi na głowę a nie mogłem uskoczyć na bok, bo tam były kałuże. A jak próbowałem chodzić pod samochodem sąsiada, to mogłem uskoczyć na bok, ale zewsząd kapał olej. Życie Kotka nie jest łatwe o tej porze roku. Chociaż z samochodu sąsiada kapie o każdej porze. Bez dna jest ten samochód albo sąsiad ciągle uzupełnia.
No i właśnie dlatego całe to przedwiośnie wyszło mi bokiem. Jak to jest, że tyle rzeczy wychodzi nam bokiem, chociaż nie mamy z boku drzwiczek? A może mamy... Ale w ogóle takie wychodzenie chyłkiem i bokiem jest nieeleganckie. Dobrze wychowane Rzeczy tak nie postępują. Muszę kiedyś złapać je i wychować należycie.
W każdym razie przedwiośnie wyszło mi bokiem... juz miałem je złapać... patrzę w bok... a tu wiosna stoi. Nic dziwnego, że Przedwiośnie wyszło skoro Ona przyszła.
Taka jakaś trochę dziwna. Nieduża, w kurtce ciepłej ale rozpiętej... z szalikiem w kwiatki powiewającym na wietrze... trochę ruda i bez czapki... stala na bosaka w kałuży na środku łąki i kichała. Stanąłem sobie cichutko i patrzę... bo może to nie wiosna tylko wariatka albo Wujek Piotrek w przebraniu... A ona coś majstruje przy gałązkach wierzby.
Jak się przyjrzałem lepiej, to zobaczyłem, że wyciąga z gałązek pączki... a z nich powolutku wychylają się kocanki.
No to już wtedy wiedziałem, że przyszła wiosna. A ona wtedy mnie pogłaskała i poszła dalej. Pewnie teraz idzie do Was.

czwartek, 7 marca 2013

Marcowanie...

Ostatnio jestem okropnie zapracowany. Normalnie to śpię tylko cztery godziny na dobę a przez dwadzieścia drzemię ale marzec to co innego. W Marcu wszystkie Kotki są tragicznie zakochane... I to wcale nie jest tak, że kochamy miesiąc Marzec bez wzajemności. Jakby miesiące mogły kochać, to kochały by Kotki, bo jak nie nas, to kogo? Ale miesiące chyba nie mają uczuć. A raczej... mają tyle, ile w nich ulokujemy.
No i ja właśnie lokuję moje uczucia w Marcu. Znaczy, nie tylko ja. Wszystkie Kotki i ze Wszystkich Kocich Sił! Mamy doroczny sezon kot-certowy na płotach. Bo w Marcu... jesteśmy zakochani!
Tak dla zasady. To się nazywa: marcowanie.
Każdy z nas występuje od wieczora aż do upadłego... Śpiewamy na każdym płocie! Póki sił starczy!
Pechowcy nie  mają kogo kochać i przez to słabiej wypadają. Brakuje im uczucia w koncertach kocich czyli kot-certach.
Ale ja Kocham Kicię! Bez Kici nie ma życia! I w ogóle bez dziewczynek! Miau!