czwartek, 7 marca 2013

Marcowanie...

Ostatnio jestem okropnie zapracowany. Normalnie to śpię tylko cztery godziny na dobę a przez dwadzieścia drzemię ale marzec to co innego. W Marcu wszystkie Kotki są tragicznie zakochane... I to wcale nie jest tak, że kochamy miesiąc Marzec bez wzajemności. Jakby miesiące mogły kochać, to kochały by Kotki, bo jak nie nas, to kogo? Ale miesiące chyba nie mają uczuć. A raczej... mają tyle, ile w nich ulokujemy.
No i ja właśnie lokuję moje uczucia w Marcu. Znaczy, nie tylko ja. Wszystkie Kotki i ze Wszystkich Kocich Sił! Mamy doroczny sezon kot-certowy na płotach. Bo w Marcu... jesteśmy zakochani!
Tak dla zasady. To się nazywa: marcowanie.
Każdy z nas występuje od wieczora aż do upadłego... Śpiewamy na każdym płocie! Póki sił starczy!
Pechowcy nie  mają kogo kochać i przez to słabiej wypadają. Brakuje im uczucia w koncertach kocich czyli kot-certach.
Ale ja Kocham Kicię! Bez Kici nie ma życia! I w ogóle bez dziewczynek! Miau!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz